23-11-2009
Jeśli uczeń zamieszkuje z dala od siedziby szkoły, a ta posiada internat, może z niego skorzystać. Ma to z pewnością wiele zalet. Jednak nie każdy uczeń ma szansę na połączenie szkoły z internatem, są warunki, które musi on spełniać, w większości takich szkół warunki przyjęcia są takie same. Uczeń musi zamieszkiwać w miejscowości skąd dojazd do szkoły jest niemożliwy, lub utrudniony, lecz zdarzają się wyjątki takie jak trudna sytuacja rodzinna i inne ważne powody, dla których dyrekcja wyraża zgodę na zamieszkanie ucznia w internacie.
Podanie o przyjęcie do internatu składać powinien prawny opiekun ucznia, a uczeń który nie został przyjęty ma prawo odwołania, z reguły 7 dni od daty otrzymania decyzji. Opłaty za internat nie są duże, z reguły to kilkadziesiąt zł plus koszty wyżywienia. Uczeń przyjęty, musi dostosować się do regulaminu ustalonym w takim miejscu. Jedne z ważniejszych zasad to regularne uiszczanie opłat, utrzymywać czystość w pokoju, przestrzegać rozkładu dnia który posiada każda szkoła z internatem, oraz przed każdym wyjściem uzyskać zgodę wychowawcy na opuszczenie internatu. Zasady mogą różnić się w zależności od regulaminu konkretnego internatu. W takim miejscu uczeń otrzymuje właściwe warunki sanitarno-higieniczne, warunki do nauki, oraz codzienne odpłatne wyżywienie i zakwaterowanie.
Uczniowie mogą liczyć również na pomoc ze strony wychowawcy nie tylko w kwestii porad, ale zapewnia on również opiekę zdrowotną, organizuje wolny czas oraz pomoc w nauce, sprawach osobistych i szkolnych. Internat ma być wspólnym drugim domem wychowanków, kierownictwo i wychowawcy starają się zapewnić jak najlepsze warunki dla uczniów, tak by rozłąka z domem rodzinnym nie była aż tak bardzo bolesna. Są również internaty dla trudnej młodzieży, oraz specjalnie dostosowane dla osób niepełnosprawnych.
Tagi:
Internet,
nauczyciel,
opiekun,
szkoła z internatem,
uczeń,
uczennica
Powiązane wpisy
24-09-2009
Wśród dzieci i młodzieży króluje przeświadczenie, że jak czegoś nie ma w googlach, to nie istnieje. Czy takie pojęcie odnosi się do edukacji? Okazuje się, że tak.
Można wziąć przykład ucznia klasy szóstej szkoły podstawowej, który poprzez wyszukiwarkę internetową próbuje odnaleźć jakieś potrzebne do szkoły materiały czy sprawdzić czy nie popełnia błędu ortograficznego. Taki sposób może okazać się zgubny. Internet to ogromne narzędzie wiedzy, ale pochodzące z wielu zupełnie niesprawdzonych źródeł a dziecko jest zbyt mało krytyczne, aby ocenić czy wyszukana przez nie informacja jest na tyle wiarygodna, aby ją można było wykorzystać podczas zajęć lekcyjnych. W Internecie powstało wiele stron, które pisane w sposób naukowy nie zawsze przez osoby kompetentne potrafią w dość osobliwy sposób wprowadzić czytelnika w błąd. Często uczniowie próbując iść na skróty korzystają z internetowych opracowań co powoduje, że informacje tam zawarte i wielokrotnie przełożone przez kolejne osoby o nikłej wiedzy doprowadza do zagmatwania obrazu o danej wiedzy edukacyjnej. Ważne jest zatem aby dziecko, uczeń szkoły podstawowej korzystając z wiedzy zawartej w Internecie powinien potrafić ją skorygować lub był pod nadzorem osoby dorosłej. W szkole taką osobą jest nauczyciel natomiast w domu taką korektę i nadzór powinni sprawować rodzice.
Taka kontrola jest niezbędna, aby dziecko nie natrafiło nie tylko na błędy w pracy domowej, ale również na inne zagrożenia płynące z Internetu.
Warto zatem zastanowić się czy nasze dziecko pisząc referat lub opracowanie na jakiś konkretny temat powinno korzystać tylko i wyłącznie z wiedzy zawartej w Internecie. Czasem tą wiedzę należy podeprzeć bardziej pewną wiedzą. Tą wiedzę znajdziemy w takim miejscu jak biblioteka, której koszt jest wielokrotnie niższy niż miesięczne rachunki za Internet.
Tagi:
google,
Internet,
kontrola,
strona internetowa
Powiązane wpisy
30-07-2009
Zaczęły się wakacje i nasze dzieci zamiast wybywać z domu, całe dnie najchętniej spędzają przed komputerem? No cóż, wirtualny świat ma ogromną moc przyciągania. Czy warto zatem walczyć z technologią, która coraz bardziej opanowuje nasze życie? Jest to jedno z najpotężniejszych narzędzi edukacji z czego niewielu nauczycieli zdaje sobie sprawę. Okazuje się bowiem, że mali gracze komputerowi uczą się podczas gier rzeczy bardziej złożonych niż niejedno zadanie w szkole.
Gry nawet te, które nie mają celu edukacyjnego, wymagają opanowania pewnych umiejętności percepcyjnych, niezbędnych do codziennego życia. Rozwój społeczny, emocjonalny, poznawczy i fizyczny oraz umiejętności motoryczne, koordynacja oko-ręka, kreatywność, uwaga i umiejętność rozwiązywania problemów – to tylko niektóre z nich.
Udowodniono również, że gry pozwalają na pogłębianie zdolności społecznych. Wiele gier wymaga bowiem współzawodnictwa, najwięcej jest tego wśród tych gier, w których spotykają się gracze poprzez sieć. Tu też pojawiają się kolejne umiejętności (nauka języka, współpraca w grupie, zarządzanie zespołem). Tą prawdę powinni sobie uświadomić przede wszystkim rodzice.
Warto jest jednak poznać system oznaczania gier. Opracowany on został przez profesjonalistów z tej dziedziny - Pan-European Game Information, PEGI. Warto zatem poznać ten system, aby świadomie zakupić gry odpowiednie dla naszego dziecka. Większość gier jest odpowiednia dla graczy w każdym wieku, ale z wielu z nich powinny korzystać wyłącznie starsze dzieci i młodzież. System PEGI wprowadził również oznaczenia dotyczące zawartości gier. Na nich określone jest czy gra jest drastyczna czy zawiera sceny o narkotykach, seks, strach i przemoc. Rodzic obeznany z Internetem może łatwo sprawdzić, co znajduje się w danej grze nawet wtedy, gdy pudełko od niej w cudowny sposób „zaginęło“ lub zostało „pożyczone koledze“.
Tagi:
edukacja,
gry,
gry komputerowe,
Internet,
PEGI,
system PEGI
Powiązane wpisy
27-07-2009
W obecnych czasach dzieci i młodzież szkół podstawowych i gimnazjum mają ogromny zasób wielotematycznej wiedzy wtłaczany w umysł. Większość rzeczy w przyszłości nie jest nam do niczego potrzebna i praktycznie przestajemy z niej korzystać. Bo zastanówmy się ile osób korzysta z wiedzy na temat układu krwionośnego stawonogów albo wiadomości na temat prawych dopływów Odry czy Wisły? Dlatego w Australii zaczęto zastanawiać się czy przypadkiem pomoc na egzaminach takich jak matura nie powinna polegać na możliwości wyszukania w konkretnych źródłach pełnej wiedzy z jakiegoś tematycznego zakresu.
W dzisiejszych czasach od samej wiedzy cenniejsza jest umiejętność wyszukiwania informacji nas interesujących i ta umiejętność jest często od samej wiedzy o wiele cenniejsza. Dlatego Australijscy pedagodzy zaczęli zastanawiać się czy wprowadzenie takich rozwiązań podczas najważniejszych egzaminów nie jest dobrym sposobem na sprawdzanie wiedzy. Nowatorski program edukacyjny pozwala na korzystanie ze wszelkich pomocy ułatwiających odnalezienie źródeł wiedzy. Uczniowie mają wiec do dyspozycji Mp3, Internet a nawet jak potrzeba to mogą skorzystać z telefonu do przyjaciela. Na razie nowatorskie rozwiązania stosowane są w języku angielskim, ale nauczyciele z innych przedmiotów planują je wdrożyć i w innych przedmiotach. Korzystanie z pomocy jest dowolne, ale uczniowie muszą okazać się źródłami, z jakich korzystali i nie popełniać plagiatu.
Niektórzy nauczyciele uważają, że pomysł na takie rozwiązania to oficjalna zgodna na ściągnie, ale uczniowie uznają, że jest to bardzo dobry pomysł. Szkoła bez wkuwania setek mało przydatnych informacji i formułek to marzenie każdego ucznia. Z budowy układu pokarmowego żaby nie korzystamy, bowiem w życiu praktycznie wcale za to z pomocy Internetu bez przerwy.
Tagi:
gimnazjum,
Internet,
podstawówka,
program edukacyjny,
szkoła podstawowa
Powiązane wpisy